Drogi Hejterze, żyj i pozwól żyć innym.

W medialnych doniesieniach o uchodźcach mówi się o strachu Europejczyków przed falą terroryzmu. Nie jestem zwolennikiem stygmatyzowania ludzi. Gdybym jednak dał się zwieść tej teorii, powiedziałbym raczej, że terrorystów daleko szukać nie trzeba. Ludzi ziejących nienawiścią, jak smok wawelski ogniem, mamy w Polsce pod dostatkiem. Ośmieszenie kogoś, sprowadzenie do parteru, to ich chleb powszedni. Żyją tylko po to, aby komuś dokopać. To ich jedyny życiowy cel. Wystarczy przyjrzeć się komentarzom na forach, wpisom na portalach społecznościowych. Zamiast merytorycznej dyskusji pojawiają się obraźliwe, prymitywne teksty.

 

Kim więc jest ów zakamuflowany człowiek żerujący na innych, jak pasożyt?

 

Hejter, to pseudo bohater. Może wylewać swoją nienawiść i krzywdzić wszystkich dookoła, bo jest anonimowy. Wpisy oznacza nickiem. Twarzy nie pokazuje. Z nazwiska nie musi się przedstawiać. Bohater pełną gębą. O większego trudno zucha, jak był Stefek Burczymucha… – resztę znacie. Anonimowość w Internecie sprawia, że osoba hejtująca czuje się bezkarna. Gdyby ktoś taki jawnie miał wylać wiadro słownych pomyj, pewnie nie zrobiłby tego z obawy przed konsekwencjami.

 

Zawiść to cecha dobrze znana z polskich podwórek. Każdemu z nas nie obcy są  ludzie, którzy wytrzymać nie mogą jeśli komuś dobrze się powodzi i poszczęści. Ale za to jaką mają uciechę, gdy potknie się i upadnie ten, któremu dobrze się wiodło. Hejter wielką ma satysfakcję, gdy może pochylić się nad ofiarą i wyssać ostatnie krople krwi, a wraz z nimi tchnienie życia. Kierując się takową zasadą: jeśli w życiu mi nie wyszło, to dlaczego innym ma wyjść.

 

Jeśli jesteś pozytywnie nastawiony do życia i ludzi, potrafisz mówić komplementy. Jeśli zdarzy ci się  kogoś nie lubić lub czujesz złość, w normalnych warunkach umiesz kontrolować swoje uczucia. Radzenie sobie z uczuciem niechęci do innych powoduje, że nie niszczysz siebie, a i innym nie zatruwasz życia. Idąc tym tropem, hejter to osoba niedojrzała i zgorzkniała, która nie potrafi poradzić sobie z negatywnymi emocjami. Musi je wyładować na innych. Siedzi przed monitorem swojego komputera, obgryza paznokcie i obmyśla komu by dziś dowalić. Im większe jego niepowodzenia, im większa frustracja, tym bardziej prymitywne słowo.

 

Osoby piszące obraźliwe teksty i niszczące innych słowem, nie zdają sobie sprawy, że szkodzą samym sobie. Im bardziej zagrzebują się w błocie hejtu, tym bardziej odcinają się od ludzi. Cwaniactwo i arogancja pozbawia ich dobrej energii, wprowadza w świat malkontenctwa i zgorzknienia. Człowiek jest istotą społeczną, czy tego chce, czy nie. Zamykanie się na ludzi i agresja wobec świata, to emocjonalna śmierć.

 

Puenta

Drogi Hejterze, żyj i pozwól żyć innym!

I jeszcze sentencja Horacego, którą niemiecki filozof Immanuel Kant uczynił dewizą Oświecenia: Dimidium facti, qui bene coepit, habet, sapere aude, incipe. Tłumaczę: Połowę pracy ma za sobą, kto dobrze zaczął, miej odwagę być mądrym, zacznij.

Wypowiadając się, miej odwagę być mądrym. To o wiele lepsze niż głupota. Nawet jeśli nie podpiszesz się pod nią nazwiskiem, głupota głupotą pozostanie, anonimowa też.

 

 

 

2 comments on “Drogi Hejterze, żyj i pozwól żyć innym.
  1. Przypomniałem sobie modlitwę Polaka z jednego z filmów z M. Kondratem :) (choć wcale mi nie do śmiechu przy tej „modlitwie”). Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>