Cesaria

Współczesny widz/słuchacz, to dla artysty nie lada wyzwanie. By go zachwycić, oczarować, musi ów artysta stać się mieniącą neonówką, zaszeleścić wyrafinowanym strojem, zatrudnić pląsających tancerzy. Musi się dużo dziać, być głośno i kolorowo.

Cesaria do tego obrazka nie pasuje. Nie potrzebuje wspomagaczy. Nie gra, nie mizdrzy się, nie próbuje nikomu przypodobać. „Ja jestem po prostu Cesaria” – mówi o sobie. Jej oczy są jak lustra. Wszystko w nich widać. Odcisnął się w nich czas sierocińca, biedy, porażek i miłosnych rozczarowań. Jej głos jest taki jak jej oczy – czytelny i wiarygodny. Z niezwykłą prostotą i szczerością opowiada o tym, co bliskie. O szukaniu swej drogi, trudach codziennego życia i walce o przetrwanie. O małych ojczyznach i o szczęściu (niekoniecznie tym wielkim). O radości i miłości, dzięki której świat nabiera soczystego zielonego koloru. Wystarczy raz usłyszeć głos Pieśniarki z Cabo Verde. Już nigdy się go nie zapomina, ani jej pieśni. Wystarczą pierwsze wyśpiewane wersy, by nucić razem z nią, tanecznie rozkołysać ciało albo zanurzyć w nostalgii  i oddać bez reszty melancholii i tęsknocie.  Jej pieśni przywołują to wszystko, o czym pisał Jorge Barbosa: „rzeczy jakże odległe, które nie istnieją nigdzie więcej poza naszymi myślami i pozostawiają po sobie poczucie tęsknoty i nieokreślonego zamętu, myśli w głębi naszej duszy.” 

Trudno wyobrazić sobie, że jej nie ma. Taka myśl nie mieści się w mojej głowie. Ona przecież wciąż jest.

 

,
4 comments on “Cesaria
  1. Mam podobne odczucia- zarówno co do Cesarii, miejsca artysty, jak i współczesnego odbiorcy sztuki wszelakiej, który potrzebuje ciągłych zmian, doznań. Prawda i prostota nie dla wszystkich bywa atrakcyjna.

    • ~kramerowa Prostota i autentyczność pozwoliły Cesarii na skupieniu się nie na karierze, sławie, czy pieniądzach, których nigdy wcześniej nie miała, lecz na wydobywaniu z siebie wszystkich emocji zaklętych w tekstach jej piosenek, dźwiękach oraz scenicznym wizerunku. Dzięki temu, wszystko było spójne. Nie neguję współczesnych odbiorców, którzy potrzebują nowych doznań (ubranych w atrakcyjniejsze stroje). I nie karcę tych, którzy w sztuce szukają jedynie zabawy.Chcę tylko powiedzieć, że czasem cała ta otoczka jest nic nie wartą wydmuszką – pustą w środku. Zauważ, że niejednokrotnie odbiorca nie szuka treści w sztuce, muzyce. Jeśli na swojej drodze spotyka treść, która nie jest wtłoczona w blichtr, ucieka od niej. A szkoda. Traci wtedy najwięcej. Traci szansę na odkrycie w sobie emocji, pewnego metafizycznego przeżycia.

        • ~kramerowa Jeśli ja, Ty i może jeszcze kilka innych osób upatruje w prostocie i autentyczności jakiś sens, to jest dla świata nadzieja :-) Dzięki, ze tu zaglądasz:-) Pozdrawiam :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>